MĘSKIE GOTOWANIE

Przepisy szybkie, łatwe i przyjemne. W sam raz dla zapracowanych facetów

Wpisy, których autorem jest Łukasz

Kluski śląskie

Brak komentarzy

Witajcie! Dawno mnie nie było ale dzisiaj nadrobimy zaległości :) Gdy słyszycie „tradycyjne śląskie jedzenie”, co pierwsze przychodzi Wam na myśl? Właśnie! Kluski śląskie!!! Najczęściej z roladą i modrą kapustą. Chyba nie ma osoby, która by ich nie lubiła. Przepis dostałem od przyszłej teściowej- nie, nie dodawałem do niego jej jadu ;). Okazało się, że zrobienie pysznych kluseczek to zaledwie 5 minut roboty jeśli mamy już ugotowane ziemniaki. Więc do dzieła!

Składniki:

  • 20dag ugotowanych ziemniaków
  • 1 jajko
  • mąka ziemniaczana (skrobia ziemniaczane)
  • łyżeczka soli

Przygotowanie:

Ziemniaki gotujemy w osolonej wodzie i ugniatamy bardzo dokładnie. Gdy są już chłodne wbijamy do nich jajko oraz dosypujemy mąkę ziemniaczaną. Wyrabiamy ciasto. Formujemy jedną kluseczkę i wrzucamy do osolonej, gotującej się wody. Jak wypłynie na powierzchnię gotujemy jeszcze 3 minuty. Wyciągamy i próbujemy czy jest ok. Jeżeli kluska rozpadnie się podczas gotowania należy dodać więcej mąki. I tak testujemy aż do uzyskania idealnego ciasta. Jak ciasto będzie zrobione rolujemy niewielkie kuleczki, ugniatamy je na płasko i robimy dziurkę- obowiązkowo! :) Wrzucamy do gotującej się wody i gotujemy jak wcześniej. Wyciągamy cedzakiem i podajemy z ulubionym sosem.

 

 

Czas przygotowania: 15 minut

Trudność: 1/5

Koszt: około 3-4zł

Ilość porcji: dla 2 osób

Wodzionka

2 komentarzy

Witajcie!

Nie chwaliłem się Wam, ale już od lutego mieszkam na Śląsku. Przez ten czas próbowałem kilku tradycyjnych tutaj potraw. Ostatnio bardzo posmakowała mi Wodzionka. Super łatwa, szybka i tania zupa, która ma niesamowicie intensywny smak i zapach. Więc precz z gorącymi kubkami!! Macie tylko 5 minut a dopadł Was głód i ochota na zupę?? To jest coś na taką okazję :)

Ten przepis widziałem, a w zasadzie słyszałem już kiedyś :) Zobaczcie sami: Wodzionka na YouTube!!

Składniki:

  • 2 kromki czerstwego chleba
  • 1 łyżeczka smalcu
  • 2 ząbki czosnku
  • wrzątek
  • sól, pieprz, maga

Przygotowanie:

Do talerza (już tego, z którego będziecie jedli) wrzucamy pokrojony w kostkę chleb. Dodajemy łyżeczkę smalcu i wciskamy czosnek. Całość zalewamy wrzątkiem, mieszamy i doprawiamy solą, pieprzem i magą. A teraz… zajadamy super smaczną i błyskawiczną wodzionkę :) Prawda, że łatwe? Dajcie znać, czy smakowało!

 

Czas przygotowania: 5 minut

Trudność: 0/5 :)

Koszt: trudno to zliczyć ;)

Ilość porcji: 1 talerz

 

 

 

 

 

Jeżeli podoba Ci się przepis, kliknij przycisk "Lubię to" znajdujący się poniżej! :)

Kremowa zupa brokułowa

Brak komentarzy

No i stało się. Wczoraj o 16 zostałem odrutowany!! Tak, tak.. Uległem mojej drugiej połówce i założyłem aparat ortodontyczny. Przez pierwsze kilka godzin myślałem, że wszyscy próbowali mnie nastraszyć, bo podobno „zęby bolą jak diabli”- mnie nic nie bolało :) …do czasu.. Teraz niestety już wiem o czym mówili. Zęby bolą mnie strasznie, a że jeść trzeba musiałem pomyśleć o czymś, czego nie będę musiał gryźć. I tak oto urodził się kolejny przepis jaki Wam prezentuję. Kremowa zupa brokułowa. Nie wiem czy tak robi się ten krem według „oryginalnych przepisów” ale ja zrobiłem to w sposób jaki podpowiadało mi kulinarne doświadczenie i faktycznie bardzo mi smakowała. Z powodu rusztowania na moich zębach pewnie nie raz wrócę do tego przepisu w najbliższym czasie :)

Składniki:

  • brokuły- jeden kwiat (około 0,5kg)
  • 4 ziemniaki
  • 2 marchewki
  • 2 cebule
  • 5 ząbków czosnku
  • 1 rosołek drobiowy
  • 4 liście laurowe
  • 6szt. ziela angielskiego
  • sól, pieprz, maga, słodka papryka

Przygotowanie:

Do dużego garnka (5l) wlewamy 2 l wody, wrzucamy rosołek, liście laurowe i ziele angielskie. Brokuły,marchewki, cebule i ziemniaki czyścimy i kroimy na kawałki (nie muszą być zbyt małe- i tak wszystko zmiksujemy). Pokrojone warzywa wrzucamy do gotującego się wywaru (woda powinna ledwo przykrywać wszystkie składniki).

 

 

 

 

 

 

 

Gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu około 30 minut. Po tym czasie wgniatamy czosnek. Wyławiamy liście laurowe oraz ziele angielskie. Całość blendujemy dokładnie aż do uzyskania kremowej konsystencji. Później doprawiamy solą, pieprzem, magą i papryką. Gotujemy jeszcze przez 10 minut. Podajemy ze śmietaną, groszkami ptysiowymi i sypiemy suszoną pietruszką.

Czas przygotowania: 1h

Trudność: 2/5

Koszt: około 15zł

Ilość porcji: dla 5 osób

Witajcie :) Sezon grzybowy już za pasem więc i pomysły należy zbierać na najbliższe obiady ;) Udało mi się już kupić trochę grzybów. Co roku to co kupię lub nazbieram obgotowuję i mrożę. I właśnie podczas takiego obgotowywania przypomniało mi się danie, jakie jadłem kiedyś w poznańskim hotelu na jakiejś konferencji. Tylko jak to robią?? I tutaj jak zwykle idąc tropem, że to co smaczne często jest bardzo proste zrobiłem to tak, jak podpowiadała mi moja kucharska intuicja.. no bo przecież nie kobieca ;) Wyszło naprawdę pysznie i na pewno będę wracał do tego przepisu częściej.

Składniki:

  • 2 piersi z kurczaka
  • 10dag obgotowanych grzybów
  • 6 plasterków szynki parmeńskiej
  • 100ml wywaru z grzybów
  • śmietana
  • łyżka mąki
  • sól, pieprz, 4 łyżki oliwy z oliwek

Przygotowanie:

Piersi z kurczaka myjemy, rozdzielamy i rozbijamy na bardzo cienkie kotlety. Jeżeli kształt zrobi się nie do końca owalny można kawałki odciąć i dołożyć w innym miejscu- dwa stuknięcia tłuczka i mięso się połączy (i tak będziemy zawijali wszystko w szynkę więc nie ma obawy, że coś się rozpadnie). Tak przygotowane kotlety solimy, pieprzymy i smarujemy oliwą. Najlepiej, żeby poleżały tak z pół godziny. Obgotowane grzyby wyjmujemy z wywaru i drobno siekamy, solimy i pieprzymy. Posiekane układamy równą, nie za grubą warstwę na kotletach. Całość zawijamy w rulon. 3 plasterki szynki parmeńskiej układamy obok siebie tak, żeby delikatnie na siebie zachodziły. Kładziemy roladkę na szynce i zawijamy ją dokładnie. To samo robimy z drugą roladką i pozostałymi plasterkami szynki.

Pieczemy w naczyniu żaroodpornym (wlewamy do niego 2 łyżki oliwy) w 200 stopniach około 30 minut. Ja dodatkowo do naczynia wlałem 50ml wywaru grzybowego dla podkreślenia smaku. Na ostatnie 5 minut odkrywam naczynie i włączam termoobieg aby podpiec szynkę.

Roladki się pieką więc mamy czas, żeby zrobić sos. 50 ml śmietanki mieszamy dokładnie z łyżką mąki i wlewamy do gotującego się wywaru grzybowego (100ml). Gotujemy jeszcze około 5 minut cały czas mieszając. Doprawiamy solą i pieprzem.

Roladki przekładamy na talerze, polewamy sosem i podajemy z ulubionymi dodatkami (ja akurat przyrządziłem roladki z młodą kapustą zasmażaną). Życzę smacznego! :)

 

Czas przygotowania: 1h

Trudność: 3/5

Koszt: około 25zł

Ilość porcji: dla 2 osób

Czym byłby „sezon ogórkowy” bez ogórków małosolnych? Powiem Wam czym. NICZYM! ;) A tak poważniej to takie ogóreczki, które mogą postać nawet dłużej i przemienić się w kiszone to największy smakołyk jaki znam. Idealne do kanapek, obiadu zamiast sałatki, zakwaszone do zupy ogórkowej, no i oczywiście jako zagryzka do wody ognistej :) Po prostu palce lizać!

Składniki:

  • Ogórki gruntowe (najlepiej jak najmniejsze)- 3kg
  • Koper z łodygami- 2 pęczki
  • Czosnek- 3 główki
  • Korzeń chrzanu
  • Gorczyca- 1 opakowanie
  • 4 łyżki soli
  • 4 litry wody

Przygotowanie:

Wodę gotujemy i rozpuszczamy w niej sól. W przygotowanych słoikach (0,9l) na spodzie układamy kilka gałązek kopru, 2-3 ząbki czosnku, kilka małych kawałków pokrojonego korzenia chrzanu, łyżeczkę gorczycy. Układamy ogórki tak, aby dość ciasno siedziały w słoiku. Na wierzchu znowu przykrywamy koprem. Ogórki blokujemy przed wypłynięciem za pomocą kawałków patyczków (do lodów lub do szaszłyków). Po prostu kawałek patyczka wciskamy do słoika tak, aby blokował koper a tym samym ogórki przed wypłynięciem.  Zalewamy gorącą wodą (niektórzy zalewają zimną ale ja wolę tak, ponieważ ogórki szybciej „dochodzą” do pożądanego stanu) i zakręcamy dokładnie zakrętki. Po około 3 dniach mamy ogóreczki małosolne. Jeżeli postoją dłużej powstaną pyszne ogóreczki kiszone. Oczywiście według tego przepisu można zrobić również ogórki małosolne w innych naczyniach takich jak ceramiczne beczułki, czy plastikowe beczki do ogórków. Efekt jest ten sam :)

 

 

Czas przygotowania: 45min

Trudność: 2/5

Koszt: około 18-20zł

Ilość porcji: 5-6 słoików 0,9l

Lato to tak zwany sezon ogórkowy. Jednak nie tylko ogórki warto wpakować w tym okresie do słoików. Ja uwielbiam leczo i o dziwo je również można w słoiki wsadzić :) Po pasteryzacji może spokojnie stać do zimy i poczekać aż pewnego zimnego popołudnia najdzie nas ochota na pyszne warzywne danie. Wtedy bierzemy słoiczek, odkręcamy i po kliknięciu nakrętki już mamy gotowe do podgrzania danie.

Leczo do słoików robię bez kiełbasy aby bezpieczniej i dłużej mogło stać w piwnicy. Jeżeli kiełbaska jest dla kogoś konieczna to wystarczy ją pokroić, podsmażyć i dodać przy podgrzewaniu.

Składniki:

  • Cukinia- około 3kg
  • Papryka czerwona- 1,5kg
  • Papryka biała lub zielona- 1kg
  • Cebula- 7-8 szt.
  • Główka czosnku
  • przecier pomidorowy- 20dag
  • pół szklanki oleju
  • sól, maga, pieprz, papryka ostra

Przygotowanie:

Do dużego garnka (około 8 litrów) wlewamy olej i podsmażamy pokrojoną drobno cebulę. Paprykę czyścimy z pestek i kroimy w kostkę. Cukinię dokładnie myjemy i również kroimy w drobną kosteczkę (ja nie obieram ze skórki- takiej młodej cukinii według mnie nie trzeba). Wszystko wrzucamy do zeszklonej cebulki i dusimy pod przykryciem jakąś godzinę. Warzywa puszczą wtedy szybko dużo wody więc na kolejne pół godziny odkrywamy je aby pozbyć się jej nadmiaru. Czosnek drobno siekamy i wrzucamy do garnka. Doprawiamy solą, pieprzem, ostrą papryką i magą. Dodajemy przecier pomidorowy i gotujemy od czasu do czasu mieszając na małym ogniu przez 10-15 minut.

Do przygotowanych wcześniej słoików (ja używam 0,9l) przekładamy jeszcze gorące leczo i dokładnie zakręcamy. Należy zwrócić uwagę czy gwint słoika nie jest ubrudzony daniem, jeśli tak trzeba go porządnie wyczyścić. Do zimnego piekarnika wkładamy słoiki. Najlepiej na sam dół dać głębszą blaszkę a jeden stopień wyżej wsunąć kratkę i słoiki ustawiać właśnie na niej. W razie gdyby słoik pękł zawartość nie ubrudzi całego piekarnika. Piekarnik nastawiamy na grzanie góra+ dół i temperaturę 130 stopni. Od momentu osiągnięcia pożądanej temperatury pasteryzujemy słoiki przez godzinę. Wieczka zrobią się trochę wypukłe. Po wyjęciu z piekarnika ustawiamy słoiki do góry dnem i podczas stygnięcia pokrywki zostaną zassane. To właśnie znak, że nasza pasteryzacja przebiegła pomyślnie :) Teraz tylko do chłodnej piwniczki i czekamy na zimę! Smacznego!

 

Czas przygotowania: 2,5h

Trudność: 3/5

Koszt: około 50zł

Ilość porcji: 5-6 słoików 0,9l

Programy kulinarne mnożą się ostatnio jak grzyby po deszczu. Rzadko je oglądam jednak trafiłem na jeden z nich (chyba jakiś Master Chef czy coś takiego) i uczestnicy mieli tam za zadanie przygotować jajka po benedyktyńsku. Pomyślałem, że warto spróbować a skoro takim kucharzom jak tam nie zawsze to danie wyszło podszedłem do tego jak do nie lada wyzwania. I jak widać na załączonym zdjęciu udało się :) Chyba najtrudniejsze w tym daniu to ugotowanie jajek tak, aby nie wyglądały jak jakaś kometa z żółtka i resztek postrzępionego białka. Jednak trochę wprawy i metodą prób i błędów udało się i to (zmarnowałem tylko 2 jajka :P )

Składniki:

Sos

  • 10dag masła
  • 1 żółtko
  • pół cytryny
  • sól i pieprz

Reszta

  • 4 jajka
  • 4 kromki chleba tostowego
  • 4 plasterki boczku lub wędliny
  • 2 łyżki octu

Przygotowanie:

Najpierw przygotowujemy sos. Topimy masło i odstawiamy do wystudzenia. Do niewielkiego metalowego garnuszka wrzucamy samo żółtko i na najmniejszym gazie (można też nad większym garnkiem z gotującą się wodą) delikatnie je ścinamy cały czas mieszając. Nie możemy dopuścić do zbytniego ścięcia się żółtka bo sos nie będzie płynny. Jak zauważymy że żółtko lekko zgęstniało wlewamy masło, dodajemy odrobinę soli i pieprzu i wciskamy sok z połowy cytryny. Cały czas mieszamy nad malutkim ogniem aż sos zrobi się lekko gęsty. Odstawiamy gotowy sos na bok.

Do szerokiego garnka wlewamy wodę tak aby było jej około 5-6 cm. Dodajemy 2 łyżki octu i gotujemy na dużym gazie. Do mocno gotującej się wody wlewamy jajko wbite uprzednio do szklanki. Łyżką robimy wir w wodzie aby jajko znajdowało się po środku garnka- wtedy żółtko obtoczy się w białku, które zetnie się na około. Gotujemy jajko około 3 minut- żółtko ma być płynne, białko ścięte. Wybieramy jajko łyżką cedzakową na ręcznik papierowy aby odsączyć wodę. Kolejno robimy tak samo ze wszystkimi jajkami.

Z chleba tostowego za pomocą szerokiej szklanki wycinamy okrągłe kawałki. Podpiekamy w tosterze lub na patelni. Podsmażamy boczek lub wędlinę. Na powstałych tostach układamy boczek, jajko i polewamy całość sosem.

Mi i mojej dziewczynie bardzo smakuje i na pewno będzie to częste danie śniadaniowe w naszym domu :) Smacznego!

Czas przygotowania: 30min

Trudność: 3/5

Koszt: około 6zł

Ilość porcji: 4

Według mnie dużo smaczniejsze i łatwiejsze niż tradycyjne krokiety. Spróbujcie a nie pożałujecie :)

Składniki:

Naleśniki:

  • 0,5l mleka
  • szklanka mąki
  • 2 jajka
  • 3 łyżki oleju + olej do smażenia
  • szczypta soli

Farsz:

  • 0,5kg pieczarek
  • 3 duże cebule
  • 30dag sera żółtego
  • pół łyżeczki ostrej papryki, sól, trochę magi

Panierka:

  • 1 jajko
  • szklanka bułki tartej

Przygotowanie:

Ciasto na naleśniki przygotowujemy mieszając wszystkie składniki. Ciasto ma być lejące ale nie za rzadkie. Aby naleśniki były bardziej elastyczne można dodać trochę wody. Smażymy na mocno rozgrzanej patelni posmarowanej olejem.

Cebule oraz pieczarki kroimy w kostkę i wrzucamy na rozgrzaną patelnię. Smażymy aż woda z pieczarek wyparuje prawie całkowicie. Przyprawiamy do smaku. Ostrożnie z solą- ser żółty który również będzie w krokietach jest dosyć słony. Jak już wszystko razem zasmażymy odstawiamy do ostygnięcia.

Na usmażone naleśniki nakładamy farsz i sypiemy startym żółtym serem. Zawijamy i panierujemy w jajku i bułce tartej. Smażymy całość na rozgrzanej patelni. Smacznego :)

Czas przygotowania: 1h

Trudność: 3/5

Koszt: około 20zł

Ilość porcji: około 8-10 krokietów

Przepis kolegi. Raz spróbowałem i tak posmakowało że robię regularnie.

Składniki:

  • słoik pomidorów suszonych w oleju
  • makaron świderki- 500g
  • słonecznik łuskany prażony- 1 paczuszka
  • oliwki zielone

Przygotowanie:

Makaron gotujemy i studzimy. Pomidory odsączamy z oleju i kroimy w cienkie paseczki. Do dużej miski wsypujemy makaron, dodajemy pokrojone pomidory, słonecznik i pokrojone na pół oliwki. Kropimy olejem, w którym były pomidory i mieszamy. Gotowe :)

Czas przygotowania: 15min

Trudność: 1/5

Koszt: około 20zł

Ilość porcji: dla 6 osób

Podpłomyki

1 komentarz

Robiła je babcia, robiła mama, teraz robię ja :) Super jako przekąska lub jako baza pod kanapkę.

Składniki:

  • szklanka mąki
  • woda
  • szczypta soli
  • łyżka oleju

Przygotowanie:

Wszystko wyrabiamy na gęste ciasto do momentu aż przestanie kleić się do rąk- nie może się także kruszyć, ma mieć konsystencję dość twardej plasteliny. Formujemy małe kulki i wałkujemy je na małe placuszki. Smażymy na rozgrzanej blasze lub patelni bez oleju do momentu jak po wbiciu wykałaczki ciasto nie będzie się ciągnęło. Ja lubię same placuszki jako przekąskę lub z dżemem ale można podawać również jako kanapkę z dowolnymi dodatkami.

Czas przygotowania: 10min

Trudność: 1/5

Koszt: 1zł

Ilość porcji: dla 2 osób


  • Facebook